Ubezpieczenie "anglika" czy mechanik?

Niekiedy z różnych przyczyn decydujemy się na zakup samochodu za granicą, jeśli jest to Wielka Brytania musimy liczyć się z tym, że samochód będzie miał kierownicę po prawej stronie. Kiedyś stanowiło to problem podczas rejestracji samochodu, dzisiaj jest już znacznie łatwiej chociaż cena nadal bywa nietuzinkowa. Czy warto rejestrować i ubezpieczać „anglika”, a może lepiej udać się do mechanika w celu zmiany położenia kierownicy?

Rejestracja? Tak ale…

Zarejestrowanie tak zwanego „anglika” wymaga od nas kilku działań. Po pierwsze musimy przystosować reflektory do ruchu prawostronnego, dostosować prędkościomierz do odczytu w kilometrach na godzinę i w końcu przerobić lusterko wsteczne do dostosowanego dla ruchu prawostronnego. Zabiegi te umożliwią mu pomyślne przejście badania technicznego pod warunkiem pozytywnej oceny warunków mechanicznych.  Jednocześnie aby dopuścić samochód do ruchu niezbędne jest posiadanie ubezpieczenia OC.

Ubezpieczenie anglika czy mechanik?

Wybieramy ubezpieczenie OC

Obecnie prawie każde z towarzystw ubezpieczeniowych posiada w swojej ofercie możliwość zakupu polisy dla „anglika”. Ustawa z 2015 roku dopuszcza możliwość rejestracji takich samochodów. Jednak ubezpieczenie takiego samochodu jest nadal o około 3 razy wyższe od ubezpieczenia standardowego pojazdu. Skąd ta wysoka cena?  Zazwyczaj chodzi o potencjalnie wyższą cenę kosztów naprawy.

Zazwyczaj decydujemy się na zakup samochodu sprowadzonego z Anglii, ponieważ bardzo często są one tańsze niż samochody zakupione w Polsce. Oszczędność ta jednak nie zawsze przedstawia się tak samo, gdy weźmiemy pod uwagę koszty związane z rejestracją samochodu w Polsce. Z jednej strony mamy wcześniej wspomniane koszty OC, z drugiej jeśli jeszcze zechcemy wykupić ubezpieczenie AC, musimy liczyć się z trudnością znalezienia takiej oferty w ogóle, a jeśli już, bywa, że jego cena jest wysoka.

Ubezpieczenie samochodu wiąże się często z dostarczeniem dokumentów, takich jak dowód zakupu pojazdu, aktualne badanie techniczne auta, ksero dowodu rejestracyjnego, czy zaświadczenie o przebiegu ubezpieczenia komunikacyjnego. Wcześniej wspomniana wysoka cena jest związana bardzo często również z ryzykiem związanym z poruszaniem się anglika po polskich drogach. Biorąc pod uwagę te problemy może przyjść nam do głowy alternatywa w postaci przerobienia kierownicy samochodu.

A może przekładka?

Przed wejściem w życie ustawy o możliwości rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie, rejestracja takiego samochodu była możliwa dopiero po dokonaniu przekładki czyli zmianie umiejscowienia kierownicy na lewą stronę. Prawie każde auto można przerobić w ten sposób. Zabieg taki wiąże się z koniecznością wymiany deski rozdzielczej, drążków kierowniczych, przegrody czołowej czy maglownicy. Zazwyczaj wiąże się to z wykonaniem demontażu całego wnętrza samochodu, silnika, zawieszenia i tak dalej. Proces taki może zająć nawet kilka tygodni. Samo przełożenie kierownicy to koszt rzędu 2 tysięcy złotych, który rośnie w zależności od rodzaju samochodu. Liczyć musimy się jeszcze z wydatkami na układ kierowniczy czy tapicerkę i pozostałe wymienione elementy.

Powstaje pytanie o to, co w takim razie wybrać i zdaje się, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Wszystko zależy od tego czy chcemy liczyć się z jednorazowym wydatkiem na przerobienie kierownicy czy może wyższymi kosztami ubezpieczenia za każdym razem. Biorąc pod uwagę te kwestie może warto zastanowić się nieco głębiej nad samym zakupem samochodu sprowadzanego z Anglii?

Oszczędź teraz!