Zielona Karta wciąż może się nam przydać

Można przypuszczać, że wielu polskich kierowców słyszało o ważnym uzupełnieniu polisy OC, czyli Zielonej Karcie. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej taki ubezpieczeniowy dodatek jest mniej ważny niż w latach 90 - tych albo na początku minionej dekady. Tym niemniej, niektórzy właściciele samochodów nadal nie powinni wybierać się za granicę bez Zielonej Karty. Postanowiliśmy wytłumaczyć, komu taki dodatek do polisy OC nadal jest bezwzględnie potrzebny. Nasi eksperci przy okazji wyjaśnili, na czym polega cały System Zielonej Karty, do którego należy również Polska.

System Zielonej Karty działa już od 1953 roku

Zielona Karta to rozwiązanie, którego znaczenia nie można dobrze zrozumieć bez historycznego kontekstu. Warto zatem nawiązać do sytuacji ze stycznia 1953 roku. Wtedy państwa założycielskie Systemu Zielonej Karty zawarły umowę zapewniającą wzajemne uznawanie krajowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej (OC) kierowców. Takie porozumienie międzynarodowe okazało się konieczne ze względu na rozwój motoryzacji i coraz większą mobilność kierowców, którzy zaczęli powodować szkody na terenie państw innych niż kraj rejestracji ich pojazdu.

System Zielonej Karty przetrwał przez dziesięciolecia (aż do dziś). Nic nie wskazuje, że wspomniany system może w najbliższym czasie zmienić swoje zasady. Jego nazwa pochodzi od Zielonej Karty, czyli międzynarodowego certyfikatu potwierdzającego posiadanie aktywnego ubezpieczenia OC dla kierowców w kraju rejestracji danego pojazdu. Dzięki Zielonej Karcie, osoba poszkodowana może mieć pewność, że otrzyma rekompensatę za szkody spowodowane przez obcokrajowca.

Zielona Karta przyda się przy podróży na wschód

Z czasem niektóre kraje należące do systemu Zielonej Karty stwierdziły, że konieczna jest ściślejsza integracja działań dotyczących międzynarodowych (tzw. transgranicznych) szkód komunikacyjnych. W związku z tym zostało zawarte Porozumienie Wielostronne. Kraje podpisujące takie dodatkowe porozumienie zadeklarowały, że będą uznawać polisy OC z innych państw bez konieczności okazywania przez kierowcę Zielonej Karty.

Polska przystąpiła do Porozumienia Wielostronnego wraz z dniem wejścia do Unii Europejskiej. Od tego czasu, polscy kierowcy nie muszą zabierać Zielonej Karty m.in. na wyjazdy do krajów Europy Zachodniej. Warto wiedzieć, że do Porozumienia Wielostronnego oprócz członków Unii Europejskiej należą również następujące państwa i terytoria: Islandia, Lichtenstein, Norwegia, Szwajcaria, Andora, Serbia, Monako, San Marino, Wyspy Normandzkie, Gibraltar, Wyspa Man oraz Wyspy Owcze. Na terenie wszystkich wspomnianych państw oraz terytoriów, obowiązkowe OC z Polski jest respektowane bez konieczności posiadania ze sobą dodatkowego certyfikatu ubezpieczenia (Zielonej Karty).

Rodzimi kierowcy muszą zdawać sobie sprawę z faktu, że wiele krajów należących do Systemu Zielonej Karty, wciąż nie jest stroną Porozumienia Wielostronnego. Do tej grupy należą następujące państwa: Albania, Azerbejdżan, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Iran, Izrael, Maroko, Mołdawia, Macedonia, Rosja, Tunezja, Turcja oraz Ukraina. Do kilku z tych krajów, na terenie których nadal jest potrzebna Zielona Karta, polscy kierowcy wyjeżdżają dość często. Jako przykład można wymienić Rosję, Ukrainę, Białoruś i Albanię. Ostatnie z wymienionych państw, ostatnio staje się coraz popularniejsze w kontekście wakacyjnych wojaży. Można przypuszczać, że Albania z czasem dołączy do Porozumienia Wielostronnego.

Osoby wybierające się na teren Bałkanów powinny wiedzieć, że jeden z tamtejszych krajów w ogóle nie należy do Systemu Zielonej Karty. Mowa o Kosowie, czyli państwie nieuznawanym przez sporą część członków ONZ-u. Brak przynależności do Systemu Zielonej Karty sprawia, że osoby odwiedzające Kosowo muszą przy wjeździe wykupić ubezpieczenie graniczne (zastępujące OC). Zgodnie z danymi Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK), taka graniczna polisa kosztuje obecnie 30 euro (okres ochrony: 15 dni) lub 41 euro (okres ochrony: 30 dni). Jest ona wymagana również wtedy, gdy polski kierowca będzie przebywał w Kosowie bardzo krótko.

Brak Zielonej Karty oznacza dodatkowe wydatki

Specjalne ubezpieczenie graniczne będzie potrzebne również wszystkim polskim kierowcom, którzy pomimo planowanego wjazdu na teren kraju wymagającego Zielonej Karty, nie posiadają takiego dodatku do polisy OC. Dane PBUK sugerują, że koszty ubezpieczeń granicznych są mocno zróżnicowane. Stawka za piętnastodniową ochronę na terenie poszczególnych państw wynosi odpowiednio:  Albania - 49 euro, Białoruś - 17 euro, Bośnia i Hercegowina - 40 euro, Czarnogóra - 15 euro, Kosowo - 30 euro, Maroko - 57 euro, Mołdawia - 4,5 euro, Macedonia - 50 euro, Rosja - 43 euro, Turcja - 42 euro, Ukraina - 9,2 euro.

Trudno ukryć, że niektóre opłaty za ubezpieczenie graniczne są relatywnie wysokie. Na szczęście można ich łatwo uniknąć, bo krajowi ubezpieczyciele bez żadnego problemu wydają Zielone Karty osobom, które wcześniej kupiły od nich OC. Taki dodatek do obowiązkowej polisy jest bezpłatny albo wydawany za symboliczną opłatą. Zielona Karta będzie ważna maksymalnie do końca obowiązywania ochrony z aktualnego OC (minimum przez 15 dni). Na darmowe Zielone Karty mogą liczyć między innymi klienci następujących ubezpieczycieli: AXA, Aviva, Compensa, Generali, Link4, Proama oraz PZU (stan z dnia 24 stycznia 2019 r.).

Oszczędź teraz!