Ubezpieczenie samochodu - co zmieni Unia Europejska?

Ze względu na przynależność Polski do Unii Europejskiej, wszystkie zasady obowiązkowych ubezpieczeń dla kierowców obowiązujące w naszym kraju, muszą być zgodne z ustawodawstwem unijnym. Właśnie dlatego niedawne głosowanie Parlamentu Europejskiego w sprawie ubezpieczeń komunikacyjnych ma spore znaczenie z punktu widzenia polskich kierowców. W ramach wspomnianego głosowania, europarlamentarzyści podjęli kilka ważnych decyzji. Postanowiliśmy je zaprezentować i wytłumaczyć ich wpływ na polski rynek OC.

Poziom ochrony z OC kierowcy znów się podniesie

Niedawne głosowanie Parlamentu Europejskiego było ważne dla milionów kierowców z całej wspólnoty. Europosłowie zajmowali się bowiem nowelizacją tak zwanej dyrektywy komunikacyjnej, która wyznacza m.in. zasady działania obowiązkowych polis dla kierowców.  Nowa wersja Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/103/WE ma zapewniać lepsze bezpieczeństwo na drogach. Takie wysiłki podjęto, pomimo że drogi Unii Europejskiej (traktowanej jako całość) należą do najbezpieczniejszych na świecie.

Jeżeli chodzi o najważniejsze zmiany w dyrektywie komunikacyjnej, to z pewnością zalicza się do nich wzrost minimalnych limitów odpowiedzialności ubezpieczycieli oferujących OC dla kierowców. Na polskim rynku żaden zakład ubezpieczeń w ramach obowiązkowego OC nie zapewnia ochrony większej niż przewidują wspomniane limity. Po zmianach z końca 2018 r. wynoszą one:

  • 5,21 mln euro na jeden wypadek (niezależnie od liczby poszkodowanych) - w przypadku szkód osobowych
  • 1,05 mln euro na jeden wypadek (niezależnie od liczby poszkodowanych) - w przypadku szkód majątkowych

Zgodnie z decyzją europosłów, minimalne limity ochrony zapewnianej w ramach obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych niebawem wzrosną następująco:

  • do 6,07 mln euro na jeden wypadek (niezależnie od liczby poszkodowanych) albo do 1,22 mln euro na osobę poszkodowaną - w przypadku szkód osobowych
  • do 1,22 mln euro na jeden wypadek (niezależnie od liczby poszkodowanych) - w przypadku szkód majątkowych

Jak nietrudno zauważyć, decyzja Parlamentu Europejskiego zwiększa przede wszystkim zakres odpowiedzialności ubezpieczycieli dotyczący szkód osobowych. Jeżeli chodzi o Polskę, to wydaje się, że obecne limity ochrony w OC są wystarczające. Krajowi ubezpieczyciele bardzo rzadko notują bowiem szkody komunikacyjne o wartości zbliżonej do ustawowego progu. Trzeba jednak pamiętać, że do UE należą państwa cechujące się znacznie wyższym niż Polska poziomem cen w gospodarce oraz odszkodowań.

Ze względu na bardzo małą liczbę szkód osobowych o wartości zbliżonej do 5 mln euro - 6 mln euro (na jeden wypadek) można oczekiwać, że w przypadku polskiego rynku następne podniesienie limitów gwarancyjnych nie przełoży się na znaczny wzrost składek OC dla kierowców.

Historię ubezpieczenia będzie można „importować”

Kolejny ciekawy aspekt zmian dotyczących dyrektywy komunikacyjnej jest związany z możliwością „importowania” historii obowiązkowych ubezpieczeń OC. Unia Europejska chciałaby, aby ubezpieczyciele przy wyliczaniu składek takich polis brali pod uwagę również historię szkód i bezszkodowej jazdy z innych krajów wspólnoty. Takie rozwiązanie może oznaczać korzyści na przykład dla osób, które podczas pobytu w Niemczech miały wysokie zniżki dotyczące obowiązkowego OC i będą chciały zarejestrować auto po powrocie do ojczyzny. Trzeba jednak pamiętać, że możliwość „importowania” historii ubezpieczeniowej równocześnie podwyższy składki OC tym kierowcom, którzy niedawno spowodowali szkody pojazdem ubezpieczonym w innym kraju UE.

Szykuje się polowanie na kierowców bez polisy OC

Z niedawnych decyzji Parlamentu Europejskiego dotyczących ubezpieczeń komunikacyjnych, na pewno nie ucieszą się kierowcy nieposiadający obowiązkowych polis. Warto zdawać sobie sprawę, że niektóre kraje UE cechują się wyższym odsetkiem takich kierowców niż Polska.

Niedawna decyzja o nowelizacji dyrektywy komunikacyjnej oznacza, że Unia Europejska postanowiła wydać wojnę nieubezpieczonym kierowcom. Zgodnie z nowym ustawodawstwem, będą mogły zostać wprowadzone np. systemy automatycznie rozpoznające numery rejestracyjne aut przekraczających granicę. Wspomniane systemy w mgnieniu oka sprawdzą, czy motocykl lub samochód o danych numerach znajduje się w bazie ubezpieczonych pojazdów.

Posiadacze e-rowerów nie będą się ubezpieczać

Warto napisać również o jednym rozwiązaniu, którego ostatecznie nie wprowadzono w ramach nowelizacji dyrektywy komunikacyjnej. Jeszcze niedawno unijni urzędnicy brali pod uwagę możliwość wprowadzenia obowiązkowych ubezpieczeń dla posiadaczy różnego rodzaju małych pojazdów elektrycznych (np. rowerów elektrycznych nie kwalifikowanych jako motorowery, hulajnóg zasilanych prądem oraz elektrycznych deskorolek). Chęć wspierania ekologicznego transportu sprawiła jednak, że Unia Europejska wycofała się z pomysłu obowiązkowych polis dotyczących małych pojazdów elektrycznych. Po niedawnym głosowaniu w Parlamencie Europejskim, użytkownicy takich pojazdów (również polscy) mogą odetchnąć z ulgą. Nie można jednak przesądzać, że temat wspominanych ubezpieczeń zostanie porzucony na długi czas. Wiele zależy od tego, ile wypadków spowodują w najbliższych latach posiadacze hulajnóg elektrycznych i podobnych pojazdów.

Oszczędź teraz!